Strona główna » Artykuły » Wywiad z modelką Soki Angel

Wywiad z modelką Soki Angel

ArtykułyModeling Alternatywny w PolsceWywiady

Zaczęło się właściwie przez przypadek – mając 15 lat wybrała się z koleżanką na konwent, gdzie wzięła udział w cosplay’u.

-Okazało się, że na miejscu jest jeden fotograf- opowiada Soki – zgodziłyśmy się na sesję, a następnie zdjęcia spodobały się w sieci. Wtedy zaczęli odzywać się znajomi fotografowie i… jakoś się potoczyło. Pierwszą sesję wspominam bardzo miło. Może byłam nieco onieśmielona, ale towarzystwo koleżanki i profesjonalizm fotografa pokazały mi, jakie pozowanie może być przyjemne. Do teraz tak uważam.

soki angel

Większość stylizacji które podziwiamy na zdjęciach są od Ciebie, skąd czerpiesz inspiracje? Może jest ktoś na kim się wzorujesz?
Prawda jest taka, że większość ze stylizacji to moje prywatne ubrania. Zawsze lubiłam „przesadzać” z wizerunkiem, a modeling dał mi na to całkiem niezłe usprawiedliwienie Jeśli nie wyciągam ubrań z szafy, to wynoszę je ze Studia Teatralnego „Próby”, którego jestem członkinią. A inspirację garściami wynoszę z Internetu – jestem uzależniona od oglądania zdjęć. Moją największą muzą od wielu lat, jeśli chodzi o stylizacje jak i pozowanie, jest Ulorin Vex. Byłoby wspaniale, gdyby udało mi się osiągnąć choć ułamek tego, co ona.
Co zaliczasz do swoich sukcesów? O czym marzysz?
Kiedy byłam mała, zawsze powtarzałam, że chcę być sławna. Coś mi z tego nadal zostało Zdaję sobie sprawę z tego, że do tej pory osiągnęłam nieco więcej od przeciętnej dziewczyny w moim wieku – moje port folio jest relatywnie spore, ale nadal mi mało i to pcha mnie do dalszego działania. Marzy mi się sesja reklamowa dla jakiejś linii odzieży alternatywnej. A sukces? To moja twarz wisząca na plakacie w centrum mojego miasta. Wprawdzie było to zdjęcie jedno z wielu i nie większe od kartki z zeszytu, ale zawsze
Czy zdarzały Ci się jakieś wpadki na sesjach/ pokazach mody?
Nie przypominam sobie nic takiego, jeśli chodzi o sesje, to staram się być perfekcjonistką. Zawsze głupio mi, kiedy muszę w ostatniej chwili odwołać sesję, ale nie nazwałabym tego wpadką, tylko katastrofą.
Jaką sesję zdjęciową najmilej wspominasz?
Rok temu wybrałam się na sesję z fotografem Krzysztofem Ślachciakiem i wizażystką Katarzyną Derewnicką. Planowaliśmy zrobić pin up w nocnym plenerze na tle podświetlonej fontanny. Zanim skończyliśmy przygotowania było już bardzo późno, na dodatek agregat do lamp nie chciał odpalić, zrobiło się zimno, a gdy w końcu wszystko ustawiliśmy… fontanna się wyłączyła. Zostaliśmy zmuszeni do powrotu do studia, ale zdjęcia które wtedy powstały i tak są jednymi z lepszych w moim port folio. No i atmosfera przez cały czas była fantastyczna, nie mogliśmy przestać się śmiać z naszego pecha.
Czym się interesujesz poza modelingiem?
Poza modelingiem tańczę taniec brzucha w stylu Tribal Fusion. Ostatnio dodałam do tego wachlarze ogniowe i zostałam członkinią grupy Dance4Balance, z którą szykujemy pokazy. Oprócz tego od dziecka działam teatralnie, aktualnie w Studiu Teatralnym „Próby” przy Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Poza tym wszystkim studiuję – w tym roku rozpoczynam studia magisterskie z kulturoznawstwa na UAM. No i jestem psychofanką zespołu Disturbed. I naprawdę nie wiem jak znajduję na to wszystko czas.
Jakbyś mogła coś w sobie zmienić (wygląd, charakter) co by to było?
Na pewno chciałabym być wyższa. Brak standardowego wzrostu modelki potrafi być często sporym problemem. A reszta to kosmetyczne poprawki – w zasadzie lubię i akceptuję swój wygląd. Jeśli chodzi o charakter to chciałabym przestać popadać w skrajne emocje – potrafię w jednej chwili skakać ze radości, a w drugiej wypłakiwać się komuś w rękaw. Bardzo emocjonalnie podchodzę do wielu błahych spraw.
Jakie są twoje plany na przyszłość?
Planów na sesję mam całe mnóstwo, chciałabym tylko móc zrealizować je z odpowiednim wsparciem technicznym. Marzy mi się coś monumentalnego, z wizażem, stylizacją i gigantyczną scenografią – mam wszystko gotowe w głowie, ograniczają mnie tylko środki. Jeśli chodzi o plany na przyszłość, to może jest to trochę nierealne, ale chciałabym założyć własny teatr. Ostrzegam, że mam na niego świeży, innowacyjny pomysł
Bez czego nie ruszasz się z domu?
Czytnik ebooków
Twoje motto?
To słowa Emmy Goldman „If I can’t dance to it it’s not my revolution”