Strona główna » Artykuły » Pierwszy dzień Wrocław Tattoo Konwent – relacja by Nina Holy

Pierwszy dzień Wrocław Tattoo Konwent – relacja by Nina Holy

ArtykułyWydarzenia

28 kwietnia 2012 roku miałam przyjemność brać udział w pierwszym dniu Wrocław Tattoo Konwent, który odbył się w Browarze Mieszczańskim na ulicy Hubskiej we Wrocławiu.
Choć dworzec był w remoncie, po wydostaniu się z jego okolicy, dojazd do miejsca gdzie odbywał się konwent nie stanowił już problemu. Tak jak napisano na oficjalnej stronie Wrocławskiego Konwentu piesza wędrówka zajmowała około 10 minut. Wybranie samego miejsce czyli Browaru Mieszczańskiego było również świetnym pomysłem. Wielkie hale, w których można było schronić się w upalny dzień jakim była sobota 28 kwietnia pozwalały trochę odpocząć w trakcie zwiedzania konwencji. Sam Browar, który zazwyczaj wynajmowany jest na wesela, bankiety czy konferencje był odpowiednich rozmiarów by pomieścić wszystkich wystawców jak i gości. Główna scena, na której można było oglądać zarówno uczestników konkursu na najlepsze tatuaże, koncerty oraz pokazy mieściła się w pomieszczeniu najbliżej wejścia przez co łatwo można było zobaczyć wszystkie atrakcje nie gubiąc się (co mogło być łatwe ze względu na rozmiar budynku). Na zewnątrz każdy miał okazje wypić zimne piwo i zjeść wegetariańskie jedzenie siedząc pod parasolami.

Bardzo mi się podobało, że oprócz atrakcji, które odbywały się o określonych porach można było w wolnej chwili obejrzeć wystawy stałe, które były porozmieszczane w kilku miejscach w Browarze. Tuz obok sceny można było podziwiać wystawę Gregora Laubscha „Rytuał” składającą się ze świetnych czarno białych zdjęć w wielkim formacie przedstawiających osoby wytatuowane lub/i z innymi modyfikacjami ciała. Portrety choć proste, były bardzo wymowne i przykuwające uwagę. Choć zrobione w podobnej konwencji, indywidualizm i wyjątkowość każdej modelki/modela zostały świetnie uchwycone. Największe oczekiwania miałam wobec wystawy terenowej Muzeum Tatuażu Piotra Wojciechowskiego. I nie zawiodłam się. Zebrane przez redaktora magazynu „Tatuaż, ciało i sztuka” eksponaty dotyczące sztuki tatuażu z całego świata były imponujące. Choć była to zaledwie część kolekcji z Muzeum Tatuażu, które zostanie otwarte 30 czerwca w Gliwicach zachwyciła mnie różnorodność narzędzi do wykonywania tatuażu(zarówno maszynek z lat 30 jak i plemiennych przyrządów), obszerna kolekcja flashy z ręcznie wykonanymi wzorami tatuaży czy pocztówek i magazynów z tatuowanymi pięknościami z ubiegłego wieku. Piotr Wojciechowski odwiedził wraz ze swoimi eksponatami kilka wcześniejszych konwencji, Wrocław Tattoo Konwent był ostatnią okazją przed oficjalnym otwarciem Muzeum by zobaczyć jedyną taką kolekcję w Polsce. W tym samym pomieszczeniu można było zobaczyć bardzo ciekawa wystawę autorstwa Marcina i Eweliny Kochan „Stereotyp”. Pracę składały się z dyptyków, na których można było zobaczyć osoby wytatuowane z atrybutami zawodu jaki wykonują(pielęgniarka, tatuażysta, architekt), oraz jak wyglądają na co dzień gdy realizują swoje pasje. Wystawa udowadniała, że osoby, które są wytatuowane mogą pracować na odpowiedzialnych, wysokich stanowiskach, a jednocześnie rozwijać się poprzez swoją „kolorową pasję”.
Prócz wystaw jednym z głównych elementów rozrywkowych na Wrocław Tattoo Konwent były pokazy i występy. Jednym z pierwszych był pokaz mody zorganizowany przez fotografke Dianę Błażkow w tematyce „Las Chicas Muertas” inspirowany meksykańskim świętem zmarłych. Razem z 9 innymi wspaniałymi wytatuowanymi modelkami miałam przyjemność nosić na wybiegu ręcznie przygotowane, ozdobione kwiatami, koronkami i brokatem gorsety oraz przepiękne „trupie” makijaże wykonane przez zespół utalentowanych wizażystek. Zaraz po pokazie Diany Błażkow odbył się pokaz podwieszania wykonany przez grupę The Hooked Friends – profesjonalistów szerzących wiedzę na temat suspension i tworzących scenariusze do występów w tym klimacie. Późnym wieczorem natomiast można było podziwiać występ warszawskiej gwiazdy burleski – Pin Up Candy. Zaprezentowała ona kilka swoich sztandarowych numerów pełnych elegancji i klasy w klimacie sztuki striptizu. Wieczór uświetniły dziewczyny z Mamadoo – trójmiejskiej grupy zajmującej się Fireshow.
W międzyczasie na głównej scenie imprezy odbywały się konkursy i ogłoszenie wyników na najlepsze tatuaże w kategoriach: duży czarno- szary, mały kolorowy, tradycyjny prosty oraz Tatuaż pierwszego dnia konwentu.
Pierwszy dzień Wrocławskiego Tattoo Konwentu wypadł naprawdę znakomicie. Dzięki wystawom poświęconym tatuażowi w codziennym życiu oraz pokazom w klimacie pin up, burleska czy rockabilly doskonale odnalazłam się wśród atrakcji zaproponowanych przez organizatorów, a wysoki poziom prezentowanych prac konkursowych pozwala uznać Wrocławski Tattoo Konwent za imprezę na wysokim poziomie i zaprosić wszystkich, którym nie udało się przybyć w tym roku do odwiedzenia jej następnym razem.

Link do galerii z konwentu >tutaj<