Strona główna » Artykuły » Gothic Look Lilith Moda&Styl

Gothic Look Lilith Moda&Styl

ArtykułyZdrowie i Uroda

Kiedy wybieram się na studenckie juwenalia, żeby się z bliska poprzyglądać młodzieży akademickiej aktywnie spędzającej wolny od egzaminów czas, odnoszę wrażenie, że polana, na której odbywają się koncerty, usiana jest demonami popijającymi piwo z puszki. Wrażenie to bez wątpienia ekstraordynaryjne, ponieważ mamy połowę maja, w najlepsze promienieje oślepiające słońce, a na owej polanie co ósma, co dziesiąta panna to demon wcielony. Demon, który – przynajmniej w teorii- zarówno słońca, jaki i rozświetlonych polanek rodem z bajki o Kubusiu Puchatku powinien zdecydowanie unikać. Tymczasem wygląda to tak, jakby kilkaset urokliwych, pobielonych na twarzy damskich zombie zasiadało na kocykach i rozłożonych na zielonej trawie skórzanych kurtkach koloru diabolicznej kawy prosto z wysokociśnieniowego ekspresu.

Strzygi w czeni

Z pewnością widzieliście ów demoniczny typ nie raz, niekoniecznie podczas juwenaliów. Kto wie, być może oglądanie go nawet codziennie we własnym lustrze. Aby wygląd owego demona opisać najkrócej, wystarczy przytoczyć zgrabny anglosaski termin- gothic look.

Panna o gotyckim wyglądzie ma zazwyczaj długą prostą, kruczo- albo fioletowo-czarną (za sprawą farbowania) koafiurę. Gotycki demon nie bywa oczywiście opalony skoro słoneczko na wior go wysusza i w konsekwencji  zabija. Dlatego dzisiejsze demony nocy o gotyckim wyglądzie muszą jakoś ukrywać mimowolną opaleniznę.

Ma zatem nasz demon, jak na mroczną istotę przystało, trupiobladą twarz, preparowaną z użyciem sporej warstwy pudru w kolorze wysuszonych kości wampirzych ofiar oraz wyraziste, krwistoczerwone usta. Kolorystycznie demon komponuje się zatem z czerni powłóczystych, czartnych jak najciemniejsza noc szat, ostrej, bijącej po oczach bieli smutnego oblicza i kościanej bieliostro zakończonych zebów oraz czerwonego akcentu w postaci ust. Skąd czerwień? Wiadomo- krew ofiar. Czerń? Wiadomo – to kolor nocy. Biel? To także jest jasne- kolor trupa pozbawionego wszelkich, wyssanych zeń sił witalnych. Całości dopełniają czarne rajstopy noszone z całkowitą pogardą dla okoliczności meterologicznych oraz podobnie niebaczne na pogodę ciężkie, czarne obuwie typu wojskowego, zwykle wdziewane do spódnicy bądź zdobnej, czarnej (a jakże !) sukni.

Rzec można, że nasz demon to typ idealny kobiecej urody wedle nieodżałowanego dziennikarza radiowej Trójki – Tomasza Beksińskiego (syna TEGO malarza), który popełnił samobójstwo w wieku lat 40 (a potem jego ojciec został zamordowany – mroczna historia, do opowiedzenia kiedy indziej). Beksiński-syn zachwycał się, co starsi i wyrobieni słuchacze z pewnością pamiętają, urodą onirycznej, czarnowołosej Kate Bush, wampirzym urokiem Anji Orthodox, wokalistki uprawiającego rock gotycki zespołu Closterkeller (niezłego zresztą!), a także podniecał się rozwichrzoną czarną czupryną i głębokim głosem wokalistki grupy Sisters of Mercy.

Krótko mówiąc: mroczne spojrzenie spod gęsto uczernionych rzęs, demoniczny, ciemny, wibrujący głos i nieco krwiożercze aspekty seksualne.

Model: Desdemona de’Ville / Photo & jewelry: Barbara Owczarewicz / Źródło: Facebook

Pakiet zwany Lilith

Pytanie nasuwa się takie: skąd się wziął nakreślony tu krótko gothic look i dlaczego najzwyczajniejsze słowiańskie dziewoje spod przaśnej wierzby, przyoblekając się w czerń i powłóczyste szaty, wydają się sobie samym i zainteresowanemu, wtajemniczonemu gronu współwyznawców, tajemnicze i krwiożercze?  Dlaczego zwyczajne dziweczyny, chcąc być modne w ramach tej specyficznej subkultury, wybierają taki właśnie pakiet cech i gadżetów? Wszystkiemu winna jest Lilith.

Kimże jest ta krwiożercza pani?

Aby tę zagatkę rozsupłać, oddajmy najpierw głos członkom polskiej gotyckiej kapeli, ktora przybrała jej imię. Na płycie zatytułowanej (jak na gotycki rock przystało) „Zaświaty” odnajdziemy taką oto charakterystykę:

Jej włosy ułożone, czerwone jak róża
Jej twarz w bieli i czerwieni
Sześć klejnotów zdobiących jej uszy
Jej łoże pokryte egipską materią
Na jej szyi wszystkie kosztowności
Wschodu
Jej usta zatrute, delikatnie rozchylone
Co za rozkoszna pułapka!

Któż by się oparł takiemu zestawieniu cech? Choć opis wydaje się nad wyraz atrakcyjny, a jego bohaterka niezmiernie pociągająca, musicie być bardzo ostrożni, bowiem Lilith to chaos, okrucieństwo, rozpusta i tajemnica.

Wiadomo nie od dziś, że kobieta to istota pełna sprzeczności, że ścierają się w kobiecie siły mroczne z siłami jasnej strony mocy. Kobiety zwyczajomo, w każdej niemal kulturze świata, uznaje się za istoty opiekuńcze, empatyczne, miłosierne i do rany przyłóż. Nieprzypadkowo to głównie kobiety są pielęgniarkami, wychowawczyniami, opiekunkami starszych i schorowanych. Jednak tkwią w kobiecie moce mroczne i tli się w słabej płci zło w krystalicznej postaci. Nieprzypadkowo demony chrześcijańskiego świata to demony w kobiecej skórze. Istnieje w kobiecie strona, której mężczyźni podświadomie się lękają, o ktorej woleliby (przynajmniej ci nudni i niepożądający perwersyjnych przygód) nie słyszeć. Bez wątpienia mitologicznym ucieleśnieniem tej strony kobiecej natury jest Lilith.

Alan Humm, religioznawca z University of Pennsylvania i autor rozpoznawalnej strony internetowej o naszej bohaterce, pisze, że Lilith jest najważniejsza z żeńskich demonów w żydowskich legendach. Lilith jest starsza niż judaizm, ponieważ pojawia się już w starożytnym Sumerze. Wzmianki o Lilith odnaleźć można w starotestamentowej „Księdze Izajasza”, w „Talmudzie”. w zwojach znad Morza Martwego, które  zostały niedawno odnalezione w Qumran, a nigdy niewłączone w skład Biblii, oraz w „Eposie o Gilgameszu”

rossetti_ladylilithsd

Lady Lilith, Dante Gabriel Rossetti / źródło: wikipedia

Lilith to pierwsza żona Adama, która nie została – tak jak nieszczęsna Ewa – uczyniona z męskiego żebra, przez co jest równa mężczyźnie. Przypowieść o pierwszej żonie Adama, która w sporze z Adamem ucieka z Raju, pojawia się w X wieku w dziele ,,Alfabet Ben Sira”. Spór z Adamem dotyczyłrzecz jasna kwestii równych praw mężczyzny i kobiety, co Adamowi nie przypadło do gustu. Jahwe zastąpił więc Lilith służalczą i uległą Ewą, czego konsewkwencje kobiety ponoszą do dziś.  Nie dziwota, że Lilith – butna, pewna swego i samodzielna – jest idolem dla sporej części feministek. Co ciekawe, Adam nie pogodził się ze stratą Lilith i Bóg wysłał za nią trzy anioły: Senoya, Sansenoya i Semengelofa. Zagroziły one Lilith, że będą codziennie zabijać setną część jej dzieci, jeśli nie powróci do Raju. Lilith do Raju nie powróciła, odgrażając się ponadto, że będzie zabijać każdego potomka Adama i Ewy.

I tak, po ucieczce z Raju, Lilith staje się matką demonów i porywaczką dzieci, przed którą w żydowskiej tradycji chronią amulety. Lilith to w tej tradycji sukkubus, który pojawia się przy narodzinach dziecka, aby je porwać i przed którym wszyscy- zwłaszcza mężczyźni – potrzebują magicznej ochrony. Na amuletach pojawiają się imionatrzech grożących Lilith aniołów, co jednak nieszczególnie pomaga, bo Lilith staje się czystą emanacją zła. Jest partnerką Samaela, który pod naszą szerokością geograficzną zwany jest swojsko Szatanem. Jest uosobnieniem wszelkich pokus, poprzysięga też dręczyć i wodzić na pokuszenie wszystkich męskich potomków Adama.

Dlatego w chrześcijańskich przekazach i na obrazach kuszeniem Adama i Rewy zajmuje się wąż z głową kobiety, często także z kobiecym tułowiem. Rola kusicielki objawia się także w tym, że Lilith ma władzę nad koszmarami sennymi i znami erotycznymi,które nie ulatują z męskich umysłównawet po przebudzeniu. Słowek kultura patriarchalna zrzuca do worka o imieniu Lilith wszelkie złe cechy, które widzi w  kobiecie. Tymczasem dzisiaj istnieją grupy, na przykład neopoganie czy wyznawcy kultu Pramatki, które starają się Lilith oddemonizować, widząc w niej raczej uosobienie sił witalnych i wszelkiego życia, aniżeli śmiesznawego demona porywającego i zagryzająego dzieci przypadkiem niewyposażone w specjalny, ochronny wisiorek.

Krwiopijczyni w popkulturze

W kulturze popularnej Lilith wtłoczono w postać damskiego wampira. Ale nie takiego zwyczajnego, pospolitego krwiopijcy, cztóry czai się za szafą i chyłkiem, po cichutku nagryza szyję śpiącego. Lilith to prawdziwa królowa wampirów, władająca całymi zastępami innych inkubów i sukkubów. Owa władza nad stworzeniami nocy wcale jednak nie dodaje Lilith powagi. Przynajmniej w kinie. Rzec można, że akurat film postać Lilith, ujmując rzecz eufemistycznie, trywializuje. Mamy bowiem do wyboru dwie wersje ,,pakietu à la Lilith”: mroczną i po wampirzemu roześmianą.

Ta po wampirzemu roześmiana to zazwyczaj żona Drakuli (dosłownie) przyobleczona w prześwitujące fatałaszki, cycata (ciekawe, czy ten monstrualny biust nie utrudnia jej krwiopijczego fachu, kiedy atakuje swe ofiary?), obwieszona krwistymi rubinami na szyi. To istota rodem z męskich, pornograficznych wyobrażeń. Całkiem zresztą, przynajmniej w sferze seksualnej, wobec mężczyzny uległa. Daleko jej zatem do pierwowzoru, który na początku stworzenia uciekł Adamowi.

Bez wątpienia w subkulturowym pakiecie, jaki część dziewczyn obiera za własny, których wygląd został  opiany na początku, z tej wampirzej pornogwiazdy pozostaje jedynie wysoki poziom libido.

Z pewnością młodym adeptkom gotyku bliższa jest tradycja Lilith prwadziwie krwiożerczej, Lilith demonicznej, rodem z wizerunku, jaki zaproponował szwajcarski artysta H.R. Giger (ten sam, który zaprojektował Obcego): zmiast włosów czarne węże, zamiast skóry łuska, a z czarnych, pustych, lekko przymkniętych oczu bije zimne światło. Takiej damy nie przywiedzie do łóżka żaden wielbiciel patriarchatu.

H.R. Giger Lilith

H.R. Giger Lilith / źródło: vikisecrets

Tekst: Tomasz Szlendak
Źródło: Fashion Magazine nr 2 (19) lato 2006